podpowiedź

Jedna z niewiast, jej skóra o kolorze sosny, przyciągnęła uwagę Arlena. Przeszła obok niego, pozostawiając za sobą woń morskiej soli i szept niezrozumiałych słów. „Zostań słowa,” myślał Arlen, próbując uchwycić sens tych ulotnych dźwięków, ale rozpraszały się one w powietrzu jak pęk atramentu na wodzie.